Wyszukaj
Facebook YouTube
A A+ A++ Wersja kontrastowa
BIP BIP UE PL
Miasto Otwock
STRONA GŁÓWNA Turysta Piesze trasy turystyczne Wzdłuż Drogi Wiązowskiej

Wzdłuż Drogi Wiązowskiej

Budynki - ozdobnik

Otwocki Szlak Historyczny cz. 2

Szlak wzdłuż drogi Wiązowskiej

Przebieg szlaku:

ul. S. Goldflama – ul. J. Słowackiego – ul. Samorządowa – ul. S. Moniuszki – ul. J. Lelewela – ul. Samorządowa – ul. S. Żeromskiego – ul. Jałowcowa – ul. S. Żeromskiego – ul. Cisowa – ul. Borowa – ul. S. Żeromskiego

Szlak nie jest oznakowany w terenie. archlewskiego.ieży na gruźlicę kostno-stawową spowodował przeprofilowanie Sanatorium na  tj. w lzących się tutaj spowodował że

Skorzystanie z przejścia trasą wariantową umożliwia dokładne poznanie najstarszej części Otwocka tj, Willi Otwockich i Willi Wiązowskich, zasmakowanie klimatu modnego kurortu z przełomu XIX i XX w. oraz zobaczenie dużej liczby, różnie zachowanych świdermajerów. 

Wędrówkę rozpoczynamy na skrzyżowaniu ulic Wł. Reymonta i S. Goldflama. Stąd kierujemy się ulicą Goldflama na wschód do ulicy Słowackiego. Z prawej strony mijamy dom zakonny Sióstr Orionistek, które mieszkają tutaj od 1957 r. i prowadzą dom samotnej matki. Pod koniec XIX w. dzisiejsza ulica Słowackiego była jednym z ulubionych miejsc spacerów mieszkańców Willi Otwockich w kierunku Wydmy Świderskiej. Edmund Diehl w „Willach Otwockich” tak opisuje wycieczkę tą drogą: 

„Przez dzieci najwięcej uczęszczaną jest przechadzka na „glorietę”, ażurową, piętrową altanę, zbudowaną na drodze wiodącej do posiadłości Domaniewskiego (Nr. 2, 12, 13) ku Świdrowi. Wzniesioną jest ona na miejscu wyniosłem i dość odkrytem, a w dzień pogodny przed zachodem słońca szeroki roztacza się stąd widok na wille, Zerzno i Warszawę. Oko, w szkła uzbrojone, dokładnie widzieć może okazalsze gmachy i wieże kościołów miasta. Przechadzka z pobytem na miejscu, nie zajmuje więcej nad pół godziny czasu, nie jest uciążliwą do odbycia nawet dla dzieci, które chętnie do „gloriety” spacery odbywają”.

Idziemy dalej ulicą Goldflama. Po minięciu szkoły po prawej stronie widzimy dwa niewielkie drewniane domki Goldflama 8 i Goldflama 8a.

W tym miejscu przed II wojną światową znajdowało się Sanatorium „Haszachefes – Pomoc” należące do Towarzystwa „Brijus” (pierwotny adres Włodzimierska 5 następnie Goldflama 7 a obecnie Samorządowa 13). Naczelnym lekarzem Zakładu składającego się w 1925 r. z 40 łóżek, był dr M. Augarten. Dzienna opłata za pobyt w Sanatorium wynosiła 4-5 zł a osoby niezamożne za leczenie nie płaciły Przed II wojną światową leczono tutaj młodocianych pacjentów. Obecnie w budynkach znajdują się mieszkania pracowników służby zdrowia. Odchodząca z lewej strony ul. Emilii Plater to dawna ul. Wólczańska, która przed II wojną światową dochodziła do dzisiejszej ulicy Samorządowej. Wracamy do ul. Słowackiego skręcamy w lewo i idziemy w kierunku ul. Samorządowej. Po lewej stronie mijamy okazały budynek (obecnie Słowackiego 10 dawniej Słowackiego 11) Liceum Ogólnokształcącego im. Juliusza Słowackiego (Zespół Szkół Zawodowych nr 1).

Jest to jedno z najbardziej prestiżowych liceów w rejonie Otwocka. Od lat konkuruje ono z Liceum Ogólnokształcącym im. K.I. Gałczyńskiego przy ul. Filipowicza 9. Do II wojny światowej mieścił się tu Zakład Dietetyczno-Przyrodoleczniczy „Martów” dr. Gustawa Krukowskiego i dr. Adama Wiezla. Budynek jest ponad 100 letni a nowoczesny wygląd zawdzięcza kapitalnemu remontowi i modernizacji z lat 90-tych ubiegłego wieku. W 1893 r. rozległa posiadłość o powierzchni ponad 35 morgów z pięknie utrzymanym ogrodem i trzema murowanymi domami (przeznaczonymi też pod wynajem) należała do Feliksa Domaniewskiego. Na miejscu tych budynków jest dzisiaj urządzone boisko szkolne. W 1908 r. Gustaw Krukowski, Adam Wiezel (Wizel?) i Henryk Higier założyli spółkę, zakupili ten teren i zbudowali dwupiętrową murowaną lecznicę o nazwie „Martów”. Projektantem budynku był Maurycy Grodzieński z Warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych, dyrektor Szkoły Rzemiosł. Murowany budynek był wtedy wielką rzadkością w Otwocku. W Zakładzie znalazły się urządzenia hydroterapeutyczne, terapeutyczne do elektryzacji, galwanizacji, kąpieli elektrycznych, lampy kwarcowe, kąpiele solankowe i igliwiowe itp. W 1913 r. do budynku głównego dobudowano pawilon z salonami, jadalnią i pokojami jedno lub dwuosobowymi. Po tej rozbudowie powstał zakład liczący 40 łóżek przeznaczonych dla zamożnej klienteli. W przeciwieństwie do większości placówek medycznych Otwocka, nie leczono tu gruźlicy i nie przyjmowano gruźlików tylko zajmowano się chorobami układu krążenia i przemiany materii. W 1922 r. dokonano kolejnej rozbudowy budynku dobudowując tarasy do werandowania i zwiększając liczbę pokoi. Na początku wojny zakład przyjmował rannych żołnierzy i cywilów. W 1940 r. utworzono tu oddział chirurgiczny, prowadzony przez znanego chirurg Stanisława Oracza i oddział ginekologiczno-położniczy a sam Zakład został włączony do Szpitala Powiatowego. W okresie okupacji pracujący tutaj dr Trojanowski przeprowadzał żydowskim chłopcom operacje usuwające ślady obrzezania. Po zbudowaniu w 1964 r. nowego szpitala powiatowego przy ul. S. Batorego 44, mieścił się tutaj oddział kardiologiczny tego szpitala.

Zawracamy i idziemy prosto ulicą Samorządową. Po prawej widzimy za metalowym ogrodzeniem budynki przedwojennego Sanatorium Sejmikowego ulica Samorządowa 16/20 (dawniej Wiązowska 18 i POW 18). Powstało ono w 1919 r. z funduszy samorządowych jako Szpital Sejmiku Powiatu Warszawskiego i początkowo zajmowało dwa parterowe drewniane domy. Stojące do dziś. W budynkach było tylko 25 łóżek (5 na oddziale zakaźnym i 20 na gruźliczym). Wielkim orędownikiem powstania szpitala był starosta warszawski Stanisław Okulicz, który później został jego patronem. W swoich działaniach wspierany był przez lekarza powiatowego K. Orzechowskiego. Pierwszym lekarzem kierującym szpitalem był dr Kazimierz Wroczyński a po nim od 1923 r. dr Ludwik Mierosławski. Dzienny pobyt w nim wtedy kosztował 4,50 zł. Nowy, okazały, murowany budynek z wieżyczką, stojący na środku placu do dzisiaj został wybudowany w latach 1926–29 według projektu inż. M. Kozłowskiego. W nowoczesnym budynku znalazły się pokoje dla chorych, niezbędne urządzenia techniczne, oświetlenie elektryczne, kanalizacja, umywalnie z zimna i gorącą wodą, laboratorium, rentgen, sale zabiegowe i kryte leżalnie dla kuracjuszy. W latach 1933-34 jednym z pacjentów sanatorium był Cezary Jellenta, autor literackiej monografii Otwocka „Sosny otwockie – obraz miasta uzdrowiska”, który pisał w niej, że: 

„Grosze z grzywien stały się tym zalążkiem funduszu, za który nabyto połać szczerych piasków, między ulicami Reymonta a Samorządową, (dawniejsza Wiązowska), zbudować na niej piękny zakład i otaczającą pustynię zamienić w ciągu paru lat na piękny ogród parkowy. Pod naczelnym kierunkiem doktora Martyszewskiego, instytut ten dla chorych płucnych jest dobrodziejstwem dla 60-ciu osób. Budowano oszczędnie i mądrze i z ołówkiem w ręku, tak, iż koszt łóżka w ogólnym preliminarzu wyraził się w cyfrze minimalnej, która rzeczoznawców w podziw wprawia.” 

Dyrektorem sanatorium od 1929 r. do wybuchu wojny był wybitny otwocki lekarz dr Paweł Martyszewski. Pracowały tutaj wybitne otwockie lekarki dr Wanda Kruszewska jako ordynatorka i dr W. Stankiewicz-Trybowska. Zakład działał nieprzerwanie też w czasie okupacji hitlerowskiej. Po wojnie weszło w skład dużego sanatorium im. L. Waryńskiego jako jego Oddziałem B. Jeszcze kilka lat temu mieścił się tutaj oddział intensywnej opieki kardiologicznej i oddział wewnętrzny Mazowieckiego Centrum Chorób Płuc i Gruźlicy. Obecnie budynek stoi opuszczony. Parę lat temu były plany przeniesienia do niego otwockiej prokuratury, ale niestety nie zostały one zrealizowane. Dużą ciekawostką jest zachowane oryginalne przedwojenne ogrodzenie sanatorium od strony ulicy Samorządowej.

Naprzeciwko Sanatorium Sejmikowego, po drugiej stronie ulicy Samorządowej widzimy duży piętrowy drewniak, wybudowany w kształcie litery L (Samorządowa 13a). Jest to dawny pensjonat Wachmana. W czasie II wojny światowej mieścił się tu oddział zakaźny Szpitala Miejskiego. W okresie okupacji Niemcy bardzo bali się chorób zakaźnych. Skutkowało to tym, że ograniczyli do niezbędnego minimum kontakt z wszelkimi placówkami zajmującymi się chorobami zakaźnymi. Dzięki temu w placówkach tych, w tym i w pensjonacie Wachmana, ukrywano wielu poszukiwanych Żydów i Polaków. Obecnie w budynku znajdują się mieszkania pracowników służby zdrowia.

Generalnie ulica Samorządowa do dzisiaj zachowała coś z uroku przedwojennego miasteczka. Warto na niej zwrócić uwagę na kilka zachowanych drewniaków, wyróżniających się ciekawą architekturą przy ulicy Samorządowej 22 (z 1929 r.), 22a (z 1925 r.), 25/27, 31, 33, 34 i 38 (piętrowy z lat 30-tych dom z okazałymi werandami rodziny Maleszewskich niezbyt szczęśliwie obłożony plastikowymi listwami) oraz niedawno odnowioną, przedwojenną kamienicę z 1921 r. mieszczącą od samego początku na parterze sklep spożywczy (Samorządowa 26). W budynku tym, nad sklepem, mieszkał w okresie okupacji nauczyciel ze szkoły powszechnej nr 3 Józef Korcz. Został on aresztowany przez Niemców w czasie lekcji i uwięziony w obozie. Na narożnych posesjach przy ulicy Samorządowej 15-17 zachowało się kilka drewnianych, parterowych domów z lat 20-tych XX w. wzniesionych dla rodziny Galasów. Przed II wojną światową mieszkała tutaj artystka malarka Janina Róża Giedoyć – Wawrzynowicz wraz z rodziną. Obok domu Samorządowa 15b rośnie okazały pomnik przyrody, dąb szypułkowy o obwodzie 315 cm i wysokości 20 m. Obok pod numerem Samorządowa 19 znajduje się najciekawszy i najlepiej zachowany świdermajer na całej ulicy. Jest to domek parterowy z bardzo ładną werandą pieczołowicie i ze starannie utrzymaną zielenią wokół domu, co jest oczywiście zasługą obecnych właścicieli.

Dochodzimy do ulicy S. Moniuszki i skręcamy w tą ulicę w lewo. Na samym skrzyżowaniu z lewej strony, na rozległej, zadbanej działce widzimy pięknie odnowiony parterowy drewniany domek (Samorządowa 19) z dwiema werandami po bokach oraz rosnący obok pomnik przyrody. Zaraz za skrzyżowaniem widzimy po prawej stronie zaniedbany, murowany budynek przy ulicy S. Moniuszki 10. Przed II wojną światową mieściła się w nim szkoła powszechna nr 3 (szkoła ta po II wojnie została przeniesiona do baraków na ul. Konopnickiej 3 a w latach 60-tych do nowo wybudowanego budynku przy ul. Kościuszki – dzisiaj mieści się w nim Gimnazjum nr 3)

Idziemy dalej ulicą S. Moniuszki w kierunku Wydmy Świderskiej po drodze mijając kilka ciekawych, stosunkowo dobrze zachowanych, drewnianych domów np. pod nr 3, 13, 18, 20. Dzisiejszy dom Moniuszki 20 to dawna „Willa Zalesiona”. 

Grunty willi zostały wydzielone z „Willi Albinów”, a ta z folwarku „Natalin”. Nieruchomość kupili w 1923 r. państwo Ludwik i Stefania Michalscy. Zaraz potem wznieśli na niej kilka budynków w tym i dwukondygnacyjną „Willę Zalesioną”. W ciągu kilku następnych lat majątek państwa Michalskich popadł w duże długi i został rozparcelowany. W 1937 r. „Willę Zalesioną” nabyła w całości za kwotę 34.000 zł Jadwiga z Łuczaków – Makowiecka, która w następnym roku sprzedała ją Róży Tenenbaum. Nowa właścicielka nie zdążyła nacieszyć się nabytkiem. Najprawdopodobniej zginęła w czasie wojny. Od 2001 r. cała posiadłość jest własnością gminy Otwock. Dom do dnia dzisiejszego wzbudza zainteresowanie. Prezentuje się pięknie na tle innych zaniedbanych świdermajerów na ulicy. Jest to typowy otwocki drewniak, który pomimo 80 lat eksploatacji zachował pełną urodę. Szczególnie przyciągają uwagę rzeźbione, detale zdobiące front domu ze względu na ich ilość oraz misterne wykonanie.

Na zboczu Wydmy z lewej strony widzimy kompleks kilku drewnianych domów (Moniuszki 17, 19, 21, 23). 

W latach 1910-25 znajdował się tutaj elegancki pensjonat Winklera. Na położonym najbliżej ulicy drewniaku zachowały się w szczycie inicjały właściciela i rok budowy „HW 1911”. Natomiast w okresie międzywojennym cały ten teren wchodził w skład dużego sanatorium „Policyjny Dom Zdrowia” (dawniej Moniuszki 4). Jego organizatorem w latach 20-tych ubiegłego wieku i następnie pierwszym lekarzem naczelnym był dr Paweł Martyszewski. Otwarte 1 marca 1927 r. 80 łóżkowe sanatorium mieściło się w trzech drewnianych pawilonach i przeznaczone było dla chorych na gruźlicę funkcjonariuszy i urzędników Policji Państwowej oraz ich rodzin. Na przełomie 1934 i 1935 r. kierownictwo nad sanatorium przejęła dr Wanda Stankiewicz-Trybowska. Przed wybuchem II wojny światowej Stowarzyszenie „Policyjny Dom Zdrowia” rozpoczęło budowę nowych pawilonów sanatoryjnych, ale inwestycja ta nigdy nie została ukończona. Po 1945 r. utworzono w tym miejscu Sanatorium Komendy Głównej MO pod kierunkiem dra Aleksa Kacperskiego. W 1949 r. Sanatorium włączono jako Oddział IV do Sanatorium Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego przy ul. Prusa 1/3 (obecny Szpital MSWiA). Dzisiaj w budynkach tych znajdują się mieszkania komunalne podległe otwockiemu ZGM-owi (Zarządowi Gospodarki Mieszkaniowej).

Idziemy dalej ulicą i dochodzimy na szczyt wydmy. Znajduje się na niej kilka ciekawych, dużych drewnianych świdermajerów (Moniuszki 25, 27, 29). Szczególnie okazały jest stojący przy samej ulicy, dwupiętrowy drewniany budynek Moniuszki 25 z zachowanymi przeszklonymi werandami na bokach i dwoma malowidłami na klatce schodowej. 

Przed II wojną światową rozległy teren wraz z budynkami na szczycie należał do Mindy Kelner, która prowadziła tu duży pensjonat. Schodzimy z wydmy ulicą Moniuszki w kierunku północnym. U podnóża z lewej strony odchodzi gruntowa droga. Skręcamy w nią i po chwili dochodzimy do granicy działek. Z lewej strony widzimy niedawno odnowioną przedwojenną willę. Przebiegająca w tym miejscu w prawo i w lewo granica zabudowy działek to dawna granica pomiędzy folwarkami „Natalin” Żaryna i „Aleksandrowski” (Aleksandrówka) Westenricka. Do I wojny światowej biegła tędy ulica Aleksandrowska. Wracamy do ulicy Moniuszki mijając z lewej strony zabudowania społecznego ośrodka zajmującego się opieką nad dziećmi upośledzonymi. Przechodzimy na drugą stronę ulicy i wzdłuż posesji Moniuszki 44 idziemy proso do ulicy Lelewela. Po dojściu do niej skręcamy w prawo i idziemy najpierw pod górę a potem w dół w kierunku ulicy Samorządowej. Przed górka po prawej stronie, za krzakami, schowany jest przedwojenny, piętrowy budynek Lelewela 35 z przepiękną, piętrową werandą od strony ulicy Moniuszki. Po drodze mijamy kilka ciekawych domów wartych obejrzenia. Szczególnie ciekawe są domy drewniane Lelewela 7 (kilka lat temu pieczołowicie odnowiony) i 9 oraz murowana piętrowa „Willa Albinów” Lelewela 3

Willa ta została wzniesiona w latach 20-tych ubiegłego wieku. Budynek posiada ciekawą elewację o formach historyzujących. Stanowi ona przykład przedwojennego budownictwa przeznaczonego na wynajem.

Dochodzimy do ulicy Samorządowej i skręcamy w nią lewo i idziemy w kierunku ulicy Żeromskiego. Przy ul. Samorządowej 42/44, naprzeciwko wylotu ulicy Konarskiego znajduje się baza transportowa zakładu oczyszczania miasta „Remondis” (wcześniej Retmann). Jest to dawne przedsiębiorstwo komunalne, popularne MZO (Miejski Zakład Oczyszczania), które zostało sprywatyzowane. Stojący na terenie zakładu budynek biurowy to przedwojenna rzeźnia miejska.

Naprzeciwko dawnej rzeźni widzimy wylot ulicy Konarskiego. Na końcu ulicy, na szczycie Wydmy Świderskiej wznoszą się budynki Szpitala Klinicznego im. prof. A. Grucy (Konarskiego 13).

Pierwotnie Szpital ten jako Sanatorium im. Janka Krasickiego, specjalizujące się w leczeniu gruźlicy kostno-stawowej, mieścił się w zabudowaniach pensjonatu „Palladium” i „Wioski Szwajcarskiej” przy ulicy Reymonta. Do nowoczesnego kompleksu budynków, wybudowanego specjalnie dla niego przeniósł się pod koniec lat 60-tych XX w.

Idziemy dalej ulicą Samorządową i dochodzimy do dużego skrzyżowania z ulicami Żeromskiego i Borową. Skręcamy w lewo w ulicę S. Żeromskiego. Mijamy z lewej strony Rodziny Ogród Działkowy „Maluch”, który pomimo tego, że posiada wjazd od ulicy S. Żeromskiego a adres od ulicy Samorządowej. Sytuacja ta jest pozostałością po dawnym układzie drogowym, w którym ulicą główną była ulica Samorządowa a podporządkowaną ulica S. Żeromskiego. Natomiast zaczynająca się stąd droga prowadząca do Wólki Mlądzkiej nie miała nazwy. Na tyłach tych ogródków, w lesie zachowała się do dzisiaj duża polana. Jest to pozostałość po folwarku „Natalin”, wydzielonym z dóbr wiązowskich, należącym do Stefana Żaryna, przedwojennego otwockiego działacza społecznego i członka Towarzystwa Przyjaciół Otwocka. Folwark został zlikwidowany i rozparcelowany w okresie międzywojennym. Stefan Żaryn wraz z rodziną spoczywa na wiązowskim cmentarzu. Syn Stefana, Stanisław Żaryn był słynnym architektem, członkiem Biura Odbudowy Stolicy. Jego dziełem jest m.in. odbudowa Kolumny Zygmunta III Wazy czy kamienic strony Dekerta na Rynku Starego Miasta z adaptacją na siedzibę Muzeum Historycznego m.st. Warszawy. Natomiast wnuk Stefana, prof. Jan Krzysztof Żaryn jest jednym w wybitnych historyków zajmujących się historią najnowszą, współpracującym z Instytutem Pamięci Narodowej w Warszawie.

Dochodzimy do dużego murowanego budynku popularnie nazywanego przez mieszkańców Otwocka „szpitalikiem dziecięcym” (Żeromskiego 57). Jest to dawny Oddział Zakaźny Sanatorium Przeciwgruźliczego dla Dzieci im. J. Marchlewskiego (późniejszego Wojewódzkiego Szpitala Gruźlicy i Chorób Płuc dla Dzieci) a obecnie Oddział I Chorób Płuc i Gruźlicy dla Dzieci i Młodzieży Mazowieckiego Centrum Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy w Otwocku. Warto wejść na teren obejrzeć ciekawą architekturę budynku oraz przespacerować się po parku. Budynki wzniesiono w połowie lat 50-tych ubiegłego wieku w okresie nasilonego zachorowania na wirusowe zapalenie wątroby. W początkowym okresie placówką tą kierowała, ceniona w Otwocku, dr Barbara Czarlińska. Kilka lat temu zapadła decyzja o likwidacji szpitalika, ale stanowczy sprzeciw rodziców dzieci leczących się tutaj spowodował, że decyzja została cofnięta a sam budynek został wyremontowany i doposażony. W przeprowadzonym niedawno przez Polskie Towarzystwo Pediatryczne konkursie „A w naszym szpitalu jest najlepiej” otwocka placówka zajęła miejsce w pierwszej 20 (na 200 biorących udział).

Wychodzimy przez bramę główną. Na wprost, po drugiej stronie ulicy Żeromskiego widać leśną drogę prowadzącą w kierunku Borowej. Jest to dawna droga łącząca Oddział Zakaźny z głównym kompleksem Sanatorium Marchlewskiego. Pierwotnie droga była oświetlona latarniami, po których pozostały tylko sterczące gdzieniegdzie betonowe kikuty. My skręcamy w lewo i idziemy wzdłuż ulicy S. Żeromskiego aż do skrzyżowania z ulicą Jałowcową. Po drodze lewej strony mijamy okazały pomnik przyrody. Jest to dąb szypułkowy o obwodzie 305 cm i wysokości 18 m. 

Na skrzyżowaniu z ulicą Jałowcową skręcamy w lewo i zaraz w prawo w słabo widoczną ścieżkę pomiędzy drzewami. Jest to pozostałość po torowisku kolejki biegnącej spod stacji kolejowej w Otwocku do cegielni „Teklin”, która działała w tym właśnie miejscu przez prawie 50 lat. Uruchomiona została w 1894 r. z inicjatywy Adolfa Goldmana, który nowe przedsiębiorstwo nazwał od imienia swojej żony Tekli. Wokół cegielni powstało osiedle pracownicze o takiej samej nazwie. Po stu metrach dochodzimy do miejsca, gdzie znajdowały się suszarnie cegieł. Do dzisiaj w krzakach widać ceglane kolumny, na których pierwotnie wspierał się duży dach przysłaniający suszącą się cegłę. Idąc dalej ścieżką dojdziemy do dawnego głównego placu cegielni, przy którym znajdował się niewielki staw i skwer przy budynku zarządu. Uważny obserwator odnajdzie w gąszczu dzikiej roślinności fundamenty budynków, okresowo wysychający staw oraz szpaler okazałych dębów. Pozostałości po innych zabudowaniach cegielnianych oraz po wyrobiskach gliny znajdują się na całym zalesionym terenie ograniczonym ulicami: Grunwaldzką, Jałowcową i Żeromskiego. Cegielnia była bardzo dużym przedsiębiorstwem, wykorzystującym do produkcji ceramiki budowlanej złoża gliny znajdujące się w Teklinie oraz w Rudce nad Świdrem. W ofercie handlowej miała takie wyroby jak: cegłę ręczną i maszynową wszelkich fasonów, dachówki, dreny, kafle i inne wyroby betonowe. Gotowe produkty wywożone stąd były konną kolejką wąskotorową wzdłuż ulicy S. Żeromskiego i Samorządowej do rampy kolejowej przy ulicy Warszawskiej (prawdopodobnie teren dzisiejszego zakładu produkującego elementy betonowe – Warszawska 2) i stąd transportowany koleją dalej. Druga taka sama kolejka biegła też wzdłuż dzisiejszej ulicy S. Żeromskiego do Wólki Mlądzkiej i dalej szosą lubelską na północ do Rudki skąd w okresie międzywojennym sprowadzano glinę. Do dzisiaj w Rudce nad Świdrem zachowały się zalane wodą wyrobiska po eksploatacji złóż gliny nazywane popularnie przez okolicznych mieszkańców Dołami Goldmana. Prawdopodobnie zatopione w nich są do dzisiaj wagoniki, którymi transportowano urobek do cegielni. Sama cegielnia funkcjonowała do końca lat 30-tych ubiegłego wieku tj. do czasu, gdy wyczerpały się złoża gliny w Teklinie i Rudce.

Wracamy do ulicy S. Żeromskiego, którą dochodzimy do ulicy Cisowej. Tutaj skręcamy w lewo i idziemy do ulicy Borowej. Po lewej stronie między drzewami widać okazałą, piętrową kamienicę z okresu międzywojennego, w której mieszkały rodziny pracowników cegielni. Po dojściu do ulicy Borowej skręcamy w lewo i przez okazałą bramę wychodzimy z terenu dawnego Sanatorium Wojskowego a obecnie Europejskiego Centrum Zdrowia.

Nową drogą wchodzimy lekko pod górę. Na szczycie północnego ramienia Meranu wznosi się duży kompleks budynków dawnego Sanatorium Wojskowego z charakterystycznymi, półkolistymi leżakowniami i wysmukłą, żelbetonową wodną wieżą ciśnień, z której roztacza się rozległy widok na rozległy Meran, historyczne Wille Otwockie i Teklin.

Idea budowy wojskowego sanatorium pojawiła się w 1931 r. w gabinecie szefa Departamentu VIII Sanitarnego Ministerstwa Spraw Wojskowych gen. Stanisława Roupperta. Gorącym zwolennikiem przedsięwzięcia był wiceminister, późniejszy premier, gen. Felicjan Sławoj-Składkowski. Miejsce pod budowę nowej lecznicy wybrał komendant Sanatorium Wojskowego w Rajczy, mjr dr Michał Telatycki, który został następnie komendantem Sanatorium Wojskowego w Otwocku. Za pieniądze zebrane wśród zawodowych wojskowych kupiono 8,5 ha lasu na zboczu Meranu. Główny pawilon Sanatorium zaprojektował w 1932 r. znany, międzywojenny architekt, mjr prof. Edgar Norweth, projektant gmachu AWF w Warszawie, który przy tym projekcie wzorował się na ówczesnych najnowocześniejszych sanatoriach we Francji i Szwajcarii. Natomiast zespół budynków gospodarczych i administracyjnych zaprojektował oraz budową kierował architekt Kazimierz Biernacki. Ponadto w pracach projektowych uczestniczył inż. Jan Trypolski oraz płk dr Czyź, który wprowadzał do projektu postulaty lekarskie. Prace rozpoczęto w październiku 1933 r. a już w maju przyszłego roku budynek główny stał w stanie surowym zwieńczony dachem. Poświęcenie 105 m długości, trzy piętrowego, głównego budynku nastąpiło już 25 kwietnia 1935 r. W budynku znajdowały się 52 pokoje z łącznie 100 łóżkami dla chorych. Przebywający w Sanatorium Wojskowym pacjenci ponosili częściową odpłatność za pobyt tutaj (płacili oni za wyżywienie, pralnię i dentystę). Wprowadzono tu wiele nowości, m.in. wytwórnię górskiego powietrza ozonowego, które tłoczono do sal pacjentów (był to pomysł prof. Ignacego Mościckiego, znanego chemika a w latach 1926–39 Prezydenta RP). Była tutaj sala operacyjna, aparat rentgenowski, lampa Vessely’ego do naświetleń krtani, aparat Maurera do przepalania zrostów według metody Jakobaeusa, lampy kwarcowe i „Sollux” oraz inne nowoczesne urządzenia. Stosowanymi zabiegami leczniczymi były: wyrywanie i alkoholizacja nerwu przeponowego, torakoplastyka i odma zewnątrz-opłucnowa. Stumetrowej długości budynek kończył się półkolistymi werandami na 30 leżaków każda, aby jak najwięcej korzystać z otwockiego „mahoniowego” powietrza. Nowością był urządzony w Sanatorium kinematograf na świeżym powietrzu z ekranem rozpiętym na koronach drzew. Był tutaj też sklep, chlewnia, obora i stajnia. Odwiedzający Sanatorium Wojskowe Maksymilian Kurzrok w 1939 r. tak je scharakteryzował: „Systematycznie zorganizowana praca lekarska. Silna wojskowa dłoń na pulsie rozwoju światowej fizjologii i dającej pacjentowi wszystko, co dać mu może w dziedzinie leczenia gruźlicy płuc współczesna wiedza lekarska.” W Sanatorium Wojskowym Otwock zyskał cenną ekskluzywną placówkę leczniczą przeznaczoną głównie dla oficerów, podoficerów i rodzin wojskowych, ale zajmującą się w miarę posiadanych wolnych miejsc również ludnością cywilną. W sierpniu 1939 r. zatrudnieni tutaj oficerowie zostali skierowani do jednostek liniowych. W pierwszych dniach II wojny światowej dyr. Sanatorium Wojskowego Stanisław Szary ewakuował pacjentów do Warszawy. W budynku Sanatorium utworzono Szpital Wojenny dla rannych na froncie żołnierzy. Do końca 1939 r. działający jako szpital polski pod nadzorem niemieckim. Na początku 1940 r. ze szpitala usunięto wszystkich Polaków a sam obiekt przekształcono w niemiecki szpital wojskowy. Do prac fizycznych na terenie zatrudniono Żydów, którzy zbudowali tutaj m.in. basen ppoż. (w latach 1964–84 służący jako pływalnia rekreacyjna). W sierpniu 1944 r. szpital przejęła Armia Czerwona na szpital frontowy. W maju 1945 r. Sanatorium Wojskowe zostało ponownie przejęte przez Wojsko Polskie jako Sanatorium dla Generałów i Wyższych Oficerów. W 1946 r. przekształcono go w wojskowy szpital przeciwgruźliczy. Ponieważ był ciągle przepełniony (przeciętnie po 160 osób), zbudowano kolejny szpital wojskowy w Zakopanem. W 1978 r. otwocką placówkę przemianowano na Wojskowy Szpital Gruźlicy i Chorób Płuc. W 1999 r. szpital wojskowy został zlikwidowany a cały obiekt wystawiony na sprzedaż. W grudniu 2004 r. jego właścicielem została spółka Europejskie Centrum Zdrowia, która przejęła od Agencji Mienia Wojskowego 23 budynki i cztery inne zabudowania (w większości mocno zdekapitalizowane i zdewastowane) o łącznej powierzchni użytkowej 7706 m2 oraz zalesioną działkę o powierzchni 12,7 ha. W 2010 r., po kilku latach remontu i rewitalizacji kompleksu przez nowego właściciela, został otwarty tutaj nowoczesny szpital „Europejskie Centrum Zdrowia im. Fryderyka Chopina” specjalizujący się w leczeniu m.in. chorób serca.

Wychodzimy z terenu Europejskiego Centrum Zdrowia kierując ulicą Borową w kierunku południowo-zachodnim. Po przejściu kilkuset metrów lasem dochodzimy do wyasfaltowanego, owalnego placu. Jest to dawna, nie użytkowana od 20 lat pętla autobusowa. Stąd wyruszały na ulice Otwocka autobusy Miejskich Zakładów Autobusowych z Warszawy linii 220L i 220P. Linia 220 została uruchomiona 16 kwietnia 1984 r. jako linia okólna łącząca najważniejsze szpitale w Otwocku. Jeździły nią dwa autobusy w przeciwnych do siebie kierunkach (dlatego podwójna numeracja). Kursowała trasą: Borowa (pętla) – Żeromskiego – Reymonta – Tatrzańska – Narutowicza – Poniatowskiego – Pułaskiego – Andriollego – 22 lipca (obecnie Filipowicza) – Warszawska – Czaplickiego – PZPR (obecnie Samorządowa) – Borowa (pętla). Linia 220 zastąpiła kursujące na podobnej trasie autobusy PKS spod dworca kolejowego. W listopadzie 1984 r. przedłużono trasę w kierunku Szpitala Powiatowego i poprowadzono ulicami Andriollego – Matejki – Batorego – Olszowa – Przewoska – Hoża – Armii Krajowej – 22 lipca. 27 czerwca 1985 r. zmieniono numerację na 250 oraz 251. W ostatnim okresie funkcjonowania tj. w latach 1991-93 nosiła oznaczenie 720 i 721. Likwidacja linii zbiegła się z likwidacją Sanatorium Marchlewskiego oraz powolną likwidacją innych lecznic w Otwocku.

Z lewej strony placu znajduje się pozostałość po bramie wjazdowej na teren, na którym wznosił się zespół zabudowań dawnego Sanatorium Dziecięcego im. J. Marchlewskiego, zwanego „Olinem” (Borowa 6/12). Przechodzimy przez główną bramę. Z lewej strony widać zarastające miejsce po urokliwym oczku wodnym a z prawej strony nieużywany basen przeciwpożarowy. W czasach świetności teren Sanatorium był obsadzony licznymi krzewami ozdobnymi, z kwietnikami i klombami, starannie utrzymany i pielęgnowany, pod okiem zatrudnionego tutaj ogrodnika. Widoczne w oddali po prawej stronie ruiny dużego murowano-drewnianego budynku z podcieniami to właśnie dawny „Olin” marszałkowej Piłsudskiej. Nieco dalej na wprost widzimy budynek z czerwonej cegły, to nieczynna już dzisiaj kaplica. Po pozostałych budynkach Sanatorium pozostały już tylko fundamenty. Na całym terenie przyroda intensywnie zaciera ślady działalności człowieka. Za kilka lat będzie tutaj rósł młody las i tylko wprawne oko turysty explorera zauważy gdzieniegdzie złomy starych murów wyrastające spod traw i mchów.

Sanatorium powstało w połowie 1926 r. jako Zakład Letniskowy dla Dzieci z biednych rodzin, ufundowany przez Magistrat m. st. Warszawy przy wydatnej pomocy organizacji społecznych takich jak Towarzystwo Społecznej Pomocy „Opieka”, którym kierowała Aleksandra Piłsudska będąca jednocześnie wraz z siostrą Marii Skłodowskiej-Curie dr Hanną Dłuską i wybitnym architektem Janem Koszczyc-Witkiewiczem w komitecie „honorowym” Zakładu. Jan Koszczyc-Witkiewicz za darmo zaprojektował główny budynek ośrodka. W uznaniu zasług dla tworzonego zakładu, jakie wniosła Aleksandra Piłsudski, został on nazwany „Olinem”. Cezary Jellenta w „Sosnach Otwockich” opisując pawilon Olina przy Borowej, porównał go do aeroplanu: „Środek – niby pierś statku powietrznego, zakrokwiony w szczyt polski, przecina długą nawę o takimże łuku, wyrzuconą na prawo i na lewo skrzydłami.” Pierwszym kierownikiem „Olina” był dr Eugeniusz Mianowski. W głównym budynku mieściło się 250 łózek dla dziewczynek, a dla 750 chłopców urządzano w okresie letnim miejsca w rozstawianych namiotach. Młodym pensjonariuszom zapewniano całodzienne wyżywienie i atrakcyjny program wychowawczy. Kilka lat przed wojną rozbudowano budynek główny i założono centralne ogrzewanie, co pozwoliło na jego funkcjonowanie przez cały rok. Wybuch II wojny światowej zaczął się dla Sanatorium tragicznie. Aleksandra Piłsudska wspominała po latach, że w pierwszych dniach wojny Niemcy zrzucając bomby zabili 15 dzieci, a wiele ranili. Po kilkumiesięcznej przerwie, spowodowanej działaniami wojennymi, na początku 1940 r. Sanatorium wznowiło swoją działalność realizując zmodyfikowany program o charakterze leczniczo-kondycyjno-wychowawczym.

Po zakończeniu wojny Sanatorium zostało reaktywowane i znacznie rozbudowane dzięki pomocy Szwedzkiego Czerwonego Krzyża. W końcu 1945 r. jego przewodniczący, dr Ulf Nordwall zwrócił się do władz polskich z propozycją wybudowania sanatorium i prewentorium dla dzieci chorych na gruźlicę. Projekt zakładu wykonał Mats Linnman. Od wiosny 1946 r. między Gdynią a Otwockiem krążyły ciężarówki z materiałami budowlanymi i sprzętem medycznym. Otwarcie pierwszego pawilonu na 40 łóżek nastąpiło we wrześniu 1946 r., w obecności premiera Szwecji dr. Eckeberga i dr. Nordwalla. Żołnierze szwedzcy zbudowali na obszarze 15 ha kolonię 34 drewnianych pawilonów wokół przedwojennego „Olina” (przebudowanego i powiększonego do 103 łóżek dla chorych) i wyposażyli je w nowoczesny sprzęt gospodarczy i aparaturę diagnostyczną. Odtąd w 4 oddziałach mogło się tu leczyć 300 dzieci z różnymi schorzeniami wewnętrznymi, dróg oddechowych i gruźlicy w wieku 0-15 lat. Było to największe sanatorium dla dzieci w Otwocku. W placówce zatrudniony był personel szwedzki i polski, m.in. 30 byłych więźniarek z Ravensbrück, które odbyły 8 miesięczne przeszkolenie w Szwecji. Zaraz po II wojnie światowej w pracach nad odbudową i rozbudową Sanatorium brał udział jeszcze dr. Gustaw Krakowski, dr A. Pankowska i dr M. Roszkowski. Do 1948 r. miało wspólny zarząd polsko-szwedzki, potem przeszło pod zarząd magistratu Warszawy. Pierwszym dyrektorem Polakiem został dr Emil Wartanowicz. Repatriant ze Lwowa, prof. Franciszek Groër wraz ze swoimi dawnymi asystentami wprowadził tu osiągnięcia szkoły lwowskiej. Szczególnie dużo uwagi poświęcono problemom m.in. gruźliczego zapalenia mózgu i opon mózgowych oraz alergii gruźliczej. Dzięki temu otwarto tu filię Instytutu Gruźlicy i wydawano pierwsze prace naukowe. W 1951 r. sanatorium liczy już 520 łóżek. W tym samym roku otrzymało też długo używaną nazwę Sanatorium Przeciwgruźliczego dla Dzieci im. J. Marchlewskiego. Tradycje prof. Groëra kontynuował specjalistyczny zakład fizjopediatryczny. W ramach tendencji centralistycznych, na początku lat 50-tych ubiegłego wieku, upaństwowiono wszystkie zakłady lecznicze i połączono je w Państwowy Zespół Sanatoriów Przeciwgruźliczych. W 1957 r. rozwiązano Zespół Sanatoriów a poszczególne obiekty przeszły pod zarząd warszawskiej Wojewódzkiej Rady Narodowej. Spadek zachorowań dzieci i młodzieży na gruźlicę kostno-stawową spowodował przeprofilowanie Sanatorium na Wojewódzki Szpital Gruźlicy i Chorób Płuc dla Dzieci im. J. Marchlewskiego. W 1992 r. przeniesiono Sanatorium do obiektu na terenie Centrum Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy (dawne Sanatorium im. H. Sawickiej) przy ulicy G. Narutowicza 80. Obok funkcji typowo leczniczych zadbano też w Sanatorium o oświatę dla dzieci i młodzież urządzając żłobek, przedszkole i szkołę podstawową (utworzoną w 1947 r.).

Fragment wspomnień Mieczysława Łysakowskiego, pracownika Sanatorium: 

„(…) Tu wszystko jest inne. Mili, sympatyczni Szwedzi, cudowne warunki socjalne, przyjaźni pracownicy (na ogół), wielu uczestników Powstania, więźniów hitlerowskich obozów. To już inny świat; może łatwiej będzie zapomnieć, przywracać normalność. Tu prawie każdy chce zrzucić ciężar tamtych złych, ponurych dni, doświadczeń okrutnej wojny. Może się uda. Jak tu pięknie; wszędzie las, szumią sosny pachnące żywicą. Pracę rozpocząłem 1 marca 1947 roku. Portiernia to przyjemny, czysty pokój; jest łóżko, na którym po godzinie 22 można się położyć i przespać. W nocy, poza Szwedami, którzy wracają dorożkami, często ze śpiewem i grzecznie proszą o wpuszczenie na teren, nikt nie przeszkadza w odpoczynku. Są mili, przepraszają za budzenie, częstują papierosami, czekoladą lub wciskają do ręki niewielkie kwoty pieniędzy. Z początku krępowało mnie to, ale koledzy pouczyli mnie, że to normalne i nie należy odmawiać. Najwięcej pracy było w niedzielę, w którą wyznaczone były odwiedziny chorych dzieci. Przyjeżdżali rodzice i inni członkowie rodzin z całej Polski. Dzieci w różnym stopniu zaawansowania gruźlicy były w wieku od 0 do 16 lat; pochodziły z różnych środowisk, przyjeżdżały z różnych stron kraju. Leczyły się tu dzieci marszałka Sejmu PRL pana Kowalskiego (bliźniaki), premiera pana Osóbki-Morawskiego i innych znanych w tym czasie osób. Pan Kowalski przyjeżdżał czarną Wołgą, premiera widziałem raz przed portiernią, jak wysiadał z dorożki. (…)”

Z drugiej strony, tuż za nieczynną kaplicą, Sanatorium graniczy z niepozorną uliczką Klonową. W latach 20-tych kursowała tędy konna kolejka wąskotorowa (odnoga kolejki teklińskiej), która dowoziła materiały budowlane do wznoszonych sanatoriów „Zofiówka”, „Brijus” i Sanatorium Miasta Stołecznego Warszawy.

Wychodzimy z terenu „Olina” na ulicę Borową i skręcamy w lewo udając się do skrzyżowania z ulicą S. Żeromskiego. Na skrzyżowaniu skręcamy w lewo i idziemy do ulicy Wierchowej. W tym miejscu dochodzimy do Szlaku Willi Otwockich.