Wspaniale: z wizytą w Otwocku

Autor: Administrator

19/02/2018

Społeczna Szkoła Podstawowa nr 96 im. Świętej Rodziny w Otwocku-Świdrze

Chciałabym opowiedzieć o wymianie młodzieży z Polską, która odbyła się w tym roku szkolnym, od 4 do 11 października, przedstawić wam swoje doświadczenia i osobiste przeżycia.

A więc do dzieła. Nazywam się Evelyn, mam 15 lat i jestem jedną z tych 17 szczęśliwych osób, które miały możliwość doświadczyć z bliska jak wygląda życie w Polsce. Wszystko zaczęło się w środę, 4 października. Był to długo wyczekiwany dzień, w którym w końcu mogliśmy zakrzyknąć: jedziemy do Polski! Siedzieliśmy na lotnisku z niecierpliwością oczekując naszego lotu. To było aż niewiarygodne, jak bardzo byliśmy tym wyjazdem podekscytowani. Jasne, znaliśmy już naszych partnerów z wymiany, odwiedzili nas wcześniej w kwietniu, ale podróż do obcego kraju, do kraju którego języka się nie zna, zapoznanie rodzin, u których mieliśmy mieszkać, to wszystko było bardzo nowe i tak szczerze, nieco onieśmielało. O uczuciu niepewności zapomniałam jednak bardzo szybko, właściwie zaraz po przylocie, a to dlatego, że przyjęto mnie bardzo ciepło i od razu poczułam się komfortowo. Przez cały tydzień mieliśmy od rana stały program, w którym wszyscy braliśmy udział. Mieliśmy poznać bliżej Polskę i jej kulturę. Jednym z punktów programu było na przykład zwiedzanie Warszawy, jej zabytków i historycznych miejsc, takich jak Pałac Kultury, czy Grób Nieznanego Żołnierza, a także odbudowane Stare Miasto (w którym od razu się zakochałam). Warszawa, stolica Polski jest miastem równocześnie wesołym i smutnym, tradycyjnym i ambitnym, pełnym głębokiej miłości do własnego kraju. Miasto było podczas wojny całkowicie zniszczone, a wielu jego mieszkańców zabitych. Polska, a szczególnie też Warszawa, to także historia niewyobrażalnie okrutnych prześladowań Żydów. To wszystko zmusza do przemyśleń i refleksji. Tym bardziej jestem pełna podziwu dla Polaków, którzy nie poddali się i odbudowali Polskę, skrawek po skrawku i Warszawę, kamień po kamieniu. Ważną rolę odegrała w tym z pewnością wiara, ponieważ jak mówią sami Polacy, wiara zawsze dawała im wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. Braliśmy także między innymi udział w różnych warsztatach, jak na przykład w warsztatach kulinarnych, podczas których sami robiliśmy i jedliśmy tradycyjne pierogi - mieliśmy więc próbkę kuchni polskiej - czy też w warsztatach fotograficznych, na których dowiedzieliśmy się dużo o osobie Ireny Sendler. Odwiedziliśmy też jej dom. W moich oczach Irena Sendler jest naprawdę bardzo odważną kobietą, podczas II Wojny Światowej uratowała przed śmiercią około 2500 żydowskich dzieci. Po codziennym programie spotykaliśmy się popołudniami i wieczorami i organizowaliśmy coś wspólnie. To było bardzo wzruszające, jak bardzo mili byli Polacy i ile wysiłku wkładali w to, aby umożliwić nam przeżycie czegoś fajnego. To był naprawdę piękny czas. Każdy wieczór spędzaliśmy u kogoś innego i organizowaliśmy wspólne imprezy. Jedno jest pewne: czas spędzony z polskimi uczniami sprawił nam ogromną frajdę i radość! Zauważyłam też, że ludzie tam są dużo bardziej otwarci. Uściski, otwarte rozmowy i dużo śmiechu były na porządku dziennym. W weekend (dwa dni bez programu), po bardzo udanej „wycieczce zakupowej” w Warszawie, odwiedziliśmy Escape-Room. Na początku byłam trochę sceptyczna co do tego jak ta zabawa właściwie ma wyglądać, ale muszę przyznać, że całkowicie mnie zaskoczyła i okazała się być jedną z ciekawszych z całego pobytu. Jednym z niezapomnianych przeżyć było wyciągnięcie z sześcioosobową drużyną wielkiej szuflady ze ściany (do której bez problemu mógł zmieścić się człowiek) i „wpakowanie” do niej Liona - oczywiście za jego zgodą - co okazało się być całkiem niezłym pomysłem, ponieważ dzięki temu mogliśmy przejść do następnego pomieszczenia i rozwiązać wspólnie kolejne zadania. W ten sposób udało nam się uciec zanim skończył się czas. Tak na marginesie - z Escape-Room udało się bezpiecznie wyjść także Lionowi. Po tygodniu pełnym zabawnych przeżyć i fajnych doświadczeń musieliśmy wracać do domu. Ten tydzień mogę z pewnością nazwać jako jeden z najlepszych w moim życiu. Jeszcze nigdy nie polubiłam tylu ludzi na raz i to nie tylko tych z Polski, poznałam też dużo lepiej moje koleżanki i kolegów ze szkoły. Ta wymiana sprawiła mi niesamowicie wiele radości. Nasze podziękowania kieruję do wszystkich serdecznych ludzi z Polski, szkoły partnerskiej w Otwocku i szczególnie pani Fröhlich i pani Skala, które nam towarzyszyły i się nami opiekowały.

Evelyn Bauer

 

ikona strzałka Wideo ze spotkania

Galeria